3 dni w Polsce, przepakowanie, wypranie i w drogę na zachód!

Droga na zachód tym się różni od północy czy wschodu, że jest cała usiana autostradami. Już nie ma tak łatwo, że zatrzymujesz się gdzie chcesz i gdzie chcesz się przesiadasz. Jeździ się od stacji do stacji. Jest to droga szybsza niż w innych rejonach Europy, ale za to piekielnie nudna… na szczęście złapałyśmy nocny kurs, spod Poznania do granicy zachodniej Niemiec. Zabrała nas dwójka emerytowanych profesorów z Niemiec, która nigdy nie brała autostopowiczów, ale my dobrze z Anną wyglądałyśmy, budziłyśmy zaufanie – i na tym naszym dobrym wrażeniu przejechałyśmy całą zachodnią Europę :) Usłyszałam od kilku ludzi, w każdym wieku, że pierwszy raz biorą kogoś na stopa, a gdy dziękuję, mówią, że budzę zaufanie :)

00.1

Wiatrak, jak wiatrak… to po prostu jedyne zdjęcie z trasy pod Paryż, gdzie czekał na nas pierwszy host. Jednocześnie jest to też zdjęcie z pamiętnego noclegu, gdy nasz „nowy” namiot (bo Magda została w Gdańsku ze swoim Fjordem) pokazał na co go stać… potem już każda spędzona w nim noc kończyła się suszeniem dnia następnego ;) Ale za to był wybitnie hipsterski :P

Reklamy