A droga długa jest… pustynnie jest…

Jedziemy z Granady do Walencji, prawie przez Madryt, z muzułmanami, z przerwą na ich modlitwy… czekamy na stacji w upale, namawiamy kierowcę ciężarówki do złego…nie dał się… a potem się zlitował i jednak wziął nas dwie z tego skwaru przy autostradzie :P (Złe, bo kierowca ciężarówki może oficjalnie wozić tylko jedną osobą, ale już mamy świetnie opanowane chowanie się przed policją ;) )

73.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s