Czeczeńscy cyganie.

Czasem ludzie pytają mnie czy nie boję się samotnie jeździć stopem. Ogólnie nie, chyba, że wpadnie mi w głowę jakaś głupia wkrętka. Czasem jednak zdarza się tak, że kierowca faktycznie przyprawia mnie o ciarki. Są dwie sytuacje gdy czuję lekkie zagrożenie życia: nadmierna prędkość i niewiadome zamiary. Z prędkością radzę sobie zdecydowanie lepiej – idę spać – nie chcę widzieć jak umieram ;) Wyjątkiem są kabriolety – tak mi wieje, że tylko odliczam kiedy wreszcie wysiądę. Jeszcze nie jechałam przepisowo kabrio…

Gorzej jest z zamiarami. Kiedyś mówiłam sobie, że nie wsiądę do auta z dwoma mężczyznami, ale nie zdarzyło mi się odmówić podwózki z tego powodu. To, że jest ich dwóch nie budzi grozy. Zaniepokojenie pojawia się gdy mężczyzna schodzi na specyficzne tematy, ogólnie mówiąc czai się mniej lub bardziej by zaproponować Ci seks. Za pierwszym razem gdy usłyszałam propozycję seksualną wyszłam ze stopa obrzydzona, nie wierzyłam, że tak można, bo zaufałam człowiekowi, który mnie wiózł – wzbudził we mnie uczucia, jakby był moim opiekunem, był w wieku mojego ojca, a tu nagle wyskakuje nam z seksem. A fuj!

VLUU L310W L313 M310W / Samsung L310W L313 M310W

Dziś, będąc po kolejnych kilku propozycjach seksualnych po pierwsze wiem jak się zachowywać a po drugie już mnie tak to nie obrzydza, ponieważ mnie już nie zaskakuje. Uważam, że w chwili propozycji trzeba kategorycznie odmówić i twardo wiedzieć czego się nie chce. Zawahanie spowoduje, że kierowca będzie wracał do swoich propozycji. Bez tego też będzie wracał, ale mniej śmiało. Zawsze w takich sytuacjach twierdzę, że jestem w super związku, mocno wierząca, zdrada jest niemożliwa, właśnie jadę do swojego narzeczonego albo jeśli to daleko od kraju to mój narzeczony został ponieważ nie dostał urlopu itd.

Czy wożę ze sobą gaz? Nie. Kiedyś woziłam w kieszeni nóż. Dla komfortu psychicznego gdy zaczęłam samotne stopowanie, w parze nigdy tego nie robiłam. Nigdy też nie zamierzałam używać noża w celach obronnych. Przestałam go wozić w dniu gdy zdałam sobie sprawę, że nie jestem w stanie otworzyć go jedną ręką w kieszeni ;) Zresztą, już się oswoiłam z samotnym podróżowaniem i nie potrzebuję psychicznego uspokajacza ;)

Wracając jednak do czeczeńskich cyganów… Przejechałam całą Europę i nie spotkała mnie tak dziwna sytuacja, ale za to jadąc z Łodzi do Warszawy zdążyłam się natknąć na wcześniej wspomnianych panów o szczerych, wyszczerbionych, złotych uśmiechach. Łapałam stopa po ciemku i nikt się nie zatrzymywał, a ja śpieszyłam się na kurs do Waw. Ktoś się w końcu zatrzymał. Wsiadam. Blachy były Słowackie, dwóch słowian – ich się nie boję. Jednak kierowcą był 40 letni mężczyzna z 9 żonami w Czeczeni i 6 kochankami w Europie. Zdradza na prawo i lewo bo ma duże potrzeby seksualne i nie wierzy w wierność. W Polsce zajmuje się pewnymi biznesami, o których nie chce mówić. Zaprasza mnie na obiad, kawę, cokolwiek – po tym jak za każdym razem odmawiam w mojej głowie po połączeniu faktów rodzi się wizja, że wsiadłam do samochodu właściciela burdeli. Myślę sobie – zajebiście. A tata tak nalegał bym tym razem jechała pociągiem. Wyczuł? Cygan proponuje byśmy się spotkali na godzinę. Odpowiadam – teraz się widzimy a podróż trwa godzinę. Dopowiada zatem, że chce sam na sam ze mną, że powinnam poznać miłość z cyganem, że to najlepsi kochankowie, że Hiszpanie czy Murzyni przy nich to tylko namiastka seksu. Gdy wtedy znów mu kategorycznie odmówiłam dał już spokój. Przez 40 minut mój mózg się lasował, a pot spływał lekko po plecach. Nie, niekoniecznie ze stresu, po prostu było gorąco w aucie. Serce uspokoiło bicie gdy przeszedł wtedy na temat swojego syna (to temat, który pozornie budzi moje poczucie bezpieczeństwa, przecież jak ktoś jest rodzicem to nie może być zły…), biznesu z Chińczykami, który nie jest prostytucją a sprowadzaniem chińskich pierdółek i rozprowadzaniem ich po Polsce. Gdy wysiałam w Warszawie było już miło. W sumie cały czas było miło, tylko nie umiałam tego dostrzec :P Cygan ochoczo pocałował mnie w dłoń na pożegnanie, znów próbując mnie przekonać do kolacji. Nie odstraszyło go nawet, że jestem starsza niż jego najstarsza żona.. Wciąż wierzył, że mam jednak 20 lat… To akurat miłe ;)

Gdy odjechali zaczęłam się śmiać. Cała historia bawi mnie do dziś, choć pamiętam uczucie stresu jakie mi towarzyszyło ;) Tak szczerze licząc, to na tyle samochodów, którymi jechałam, odsetek „seksualnych” kierowców jest niemalże znikomy. Do tego nigdy nie było niebezpiecznie, nigdy nikt mnie nie dotknął. Zawsze kończyło się na słowach. Dlatego wciąż czuję się bezpiecznie w autostopie i wciąż wierzę w dobrych ludzi, a czeczeńscy cyganie są spoko :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s