Myśli podczas drogi

1.  Nie mam poczucia, że robię coś niesamowitego, choć fajnie brzmi „jadę za kolo podbiegunowe” :) Nawet kierowcy ciężarówek są zachwyceni i nas podziwiają mimo, że po Skandynawii poruszają się na co dzień. To chyba przez tych co chcą mnie wepchnąć w standardowe życie, od którego mentalnie uciekam a fizycznie jestem wciągana…

2. Mam 27 lat… Moi rówieśnicy mają poważne prace, poważne związki i zupełnie inne życie. W drodze jestem szczęśliwa, że mam swoje podróżnicze życie, ale w domu czasem mnie coś tyka, że chyba coś ze mną nie tak. Trzeba nauczyć się cieszyć swoim życiem niezależnie od tego jak odbiega ono od standardu. To moje życie i moje szczęście. Chciałabym nie przejmować się tym co myślą inni. Nie ulegać naciskom, że powinnam żyć inaczej, martwić się o emeryturę, ubezpieczenie i stabilizację. Bo niby dlaczego miałabym żyć tak jakby ktoś chciał? Wczoraj oni wszyscy o 3 w nocy zapewne spokojnie spali, a ja siedziałam na parkingu dla kierowców ciężarówek, daleko od domu, poznawałam ich życie, decyzje, hobby. Graliśmy na gitarach, śpiewaliśmy i grillowaliśmy. Inny świat, który ciekawie poznawać :)

3.  Człowiek sam się rodzi i sam umiera. Egoizm jest dobry, ale nie ten skrajny. Trzeba myśleć o sobie, bo nikt za nas tego nie zrobi…

4. Stopowanie i podróże po ich zakończeniu są zdecydowanie szczęśliwsze niż w czasie ich trwania. Podróże kształcą, uczą cierpliwości i spokoju. Jest teraz fajnie, ale zawsze są chwile zwątpienia gdy myślę „chciałabym być w domu i jeść schabowego” :D Zdecydowanie człowiek przemoczony i zmarznięty albo serio głodny to człowiek z małym zapasem zdeterminowania, ale ważne by się nigdy nie poddawać, bo co nas nie zabije to nas wzmocni ;) Ale póki co nie przeżyłam żadnych serio skrajnych sytuacji i mam nadzieję ich nigdy nie przeżywać.

5. Pisany w Polsce. Po całej wyprawie już wiem, że wyjeżdżając na nią miałam doła, którego nie byłam świadoma bo w nim tygodniami żyłam. Chyba problemy z żołądkiem najbardziej mnie przetyrały, przez co zaczęłam odbierać świat negatywnie, co ogólnie rzadko mi się zdarza. Podróż była powrotem do siebie, odnalezieniem tego co dla mnie istotne, co moje, nie cudze. Odzyskałam swoją moc, siłę charakteru i przede wszystkim w dużym stopniu zdrowie. Idę przez życie po swojemu. Niby tak proste, a jednak trudne – ale wiem – słuchać trzeba siebie.

074.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s